Strona główna | Prawo | FAQ | Artykuły | Wydarzenia | Pomoce i pomysły | Publikacje | Kontakt

WYCHOWANIE DZIECI W EPOCE CYFROWEJ

na podstawie wykładu psychologa dr. Gordona Neufelda

  Rewolucję cyfrową można sprowadzić do przedstawienia wszystkiego w postaci zer i jedynek. Ma to olbrzymi wpływ na świat, większy niż XIX wieczna rewolucja przemysłowa, gdyż zmienia sposób funkcjonowania całych społeczeństw. Rewolucja ta zapoczątkowała wiek informacji. To my dorośli włożyliśmy w ręce naszych dzieci zabawki cyfrowe. W wyniku, czego mają one dostęp do informacji jak nigdy wcześniej, mogą się bawić jak nigdy wcześniej, mogą się ze sobą komunikować jak nigdy wcześniej. Ipad, sms, xbox stały się codziennością. Straciliśmy kontrolę na sposobem użycia tych urządzeń przez dzieci. Ich używanie powoduje zwiększenie prędkości życia. Marshall McLuhan, współcześnie uznawany jest za jednego z najwybitniejszych teoretyków komunikowania masowego i środków przekazu, sformułował regułę, iż każde ulepszenie powoduje amputację. Powinniśmy zadać sobie pytanie: co my przez tą rewolucję tracimy, czym powinniśmy się przejmować, co nas to kosztuje?

Kilka faktów:

  1. Od 2010 roku korzystanie z internetu w grupie wiekowej 12-24 jest 100%
  2. Dzieci w wieku 8-18 lat spędzają średnio 10 godzin. 45 min dziennie na użytkowaniu technologii (Kaiser Family Foundation - 2010)
  3. 74% naszej młodzieży korzysta z sieci społecznościowych poprzez swoje telefony komórkowe
  4. Przeciętny nastolatek wysyła ponad 3000 wiadomości tekstowych na miesiąc (Nieslon, 2010)
  5. Uzależnienie Internetem wśród nastolatków rośnie i wywołuje ostrzeżenia ze strony pediatrów

Uzależnienie od internetu jest mocniejsze niż uzależnienie od alkoholu czy narkotyków.

Wysyłanie smsów 2h przed snem powoduje problemy z zasypianiem.

Jeżeli ta rewolucja daje nam tak wspaniałe możliwości to co jest problemem?

Po pierwsze to nie jest to, czego potrzebują dzieci a ponadto to zakłóca potrzeby dzieci.

Czego potrzebują dzieci w realizacji ich potencjału, jako istoty ludzkie?

  1. potrzebują zaistnieć, jako odrębne istoty, pełne własnych idei, zamierzeń, znaczeń, aspiracji, preferencji i wartości
  2. potrzebują być uwolnione od głodu przywiązania do dorosłych
  3. potrzebują posmakować braku i straty w celu rozwijania zdolności adaptacji do otaczającej je rzeczywistości

Nowe technologie powodują dziury we wnętrzu człowieka. Studenci czują się puści, dlatego że tylko brali a nie uczyli się dawać. Kontakt i bliskość jest bardzo ważna dla dzieci w wieku poniżej 6 lat.

Telefon komórkowy wymyślono, aby możliwe było skuteczniejsze prowadzenia firmy, ale już miesiąc od pojawienia się pierwszej reklamy zmieniono przekaz na urządzenie do bycia w stałym kontakcie z innymi. Problem polega na tym, iż dzieci zaczęły zastępować zwykłe kontakty kontaktami wirtualnymi. Wynikiem tego jest to, iż dzieci nie mogą spać, bo muszą być stale dostępne.

Gry uczą dzieci, iż zawsze można mieć drugą szansę, drugie życie itd.. Ale rzeczywistość jest inna. Jeżeli dzieci nie nauczą się, że to one są odpowiedzialne za jedzenie, pracę itd. To zginą.

Z badań wynika, iż adaptacja wynalazków zajmuje ponad 200lat!

Swobodny i natychmiastowym dostępem do informacji zaburza zdrowy rozwoju mózgu, podkopuje zależności dzieci od nas, niszczy autorytet rodziców, osłabia naszą zdolność do kontrolowania treści, kontekstu i czasu w odniesieniu do informacji, dusi niepewną indywidualność jak również pojawiające się pomysły, ciekawość i refleksje.

Kiedyś naukowcy uważali, iż mózg służy do przetwarzania informacji. Że czym więcej informacji tym lepsze pomysły, ale to okazało się błędem. Mamy więcej informacji niż jesteśmy w stanie przetworzyć. Mózg jest do rozwiązywania problemów a nie przetwarzania informacji.

Zauważono, że skuteczność rozwiązywania problemów bardzo poprawia odpoczynek. Google zaleca swoim pracownikom, aby 10% czasu spędzali na grach.

Rodzice pełnią bardzo ważną rolę filtra, który dostarcza odpowiednią porcję informacji, dostosowaną do wieku dziecka. Internet niszczy tą zależność. Więcej informacji wcale nie prowadzi do lepszego rozwiązywania problemów. Więcej informacji powoduję powstawanie większej liczby pytań a nie więcej odpowiedzi.

Istotnym procesem poznawczym jest samodzielne poszukiwanie rozwiązania. Jeżeli usuniemy ten element to w wyniku uzyskujemy znudzenie, a to z kolei powoduje ciągłe poszukiwanie stymulacji. Szukamy gotowych informacji a to powoduje znudzenie.

Gry powodują brak łączności międzypokoleniowej, brak adaptacji do straty i braku, nie rozwijają umiejętności życia, nie rozwijają współpracy między dziećmi, niszczą chęć bliskości, przywiązanie do poprawy wyniku powoduje uzależnienie.

Dziadkowie mieli bardzo ważną rolę w wychowaniu dzieci. Dziś rodzice po przez pracę, inne obowiązki, tempo życia, stali się niedostępni dla dzieci. Dzisiejsza technologia przywiązania faworyzuje rówieśników nad dorosłymi. Portale społecznościowe jak również sama technologia cyfrowa dyktują charakter połączenia, faworyzując powierzchowny kontakt nad intymność emocjonalną i psychologiczną. Cyfrowy świat nie jest regulowany przez tradycje, rytuały i tabu chroniące rodzinę i międzypokoleniowe przywiązanie. Przywiązania do rówieśników zazwyczaj nie prowadzą do spełnienia i nie sycą, prowadzą do gorączkowych i uzależniających aktywności połączeń, które konkurują z przywiązaniem do dorosłych.

Przez tysiące lat to społeczeństwo kontrolowało, kto, z kim i kiedy kontaktował się. Dziś brak jest ochrony. Komunikacja przez internet powoduje, że zdolność do relacji nie rozwija się w pełni. Wszystkie dotychczasowe społeczeństwa były hierarchiczne. Internet buduje natomiast kultury horyzontalne a tak nie da się funkcjonować. Nie mając sprzężenia zwrotnego, nie wiemy co robić, nie widząc twarzy nie odbieramy emocji. Dzieci bronią się przed emocjami a to blokuje rozwój mózgu, tracą zdolność wyrażania emocji. Brakuje im troski, która jest wymagana do prawidłowego rozwoju. Facebook jest tym, w czym żyją nasze dzieci. Maja obsesję kontaktu, ale to nie jest w stanie wypełnić ich deficytów.

Przeprowadzono eksperyment w którym badano dzieci poddane stresowi i utrzymujące kontakt z mamą przez różne media. Wynik – ani sms ani rozmowa telefoniczna nie zmniejszały poziomu stresu u dziecka. Jedynie osobiste spotkanie z mamą rozładowywało stres.

Media społecznościowe pozwalają nam kontrolować swój wizerunek a w ten sposób prezentujemy nierzeczywisty obraz i oddzielamy się od siebie. Budujemy kłamstwa na swój temat bo brakuje nam weryfikacji, sprzężenia zwrotnego naszych wyobrażeń z postrzeganiem przez innych.

W konsekwencji cyfrowa intymność psuje apetyt na prawdziwą intymność i sensowne związki. Izoluje dzieci od rodziców. Napędza obsesje i nałogi. U trzymuje dzieci w niedojrzałości. Ironicznie zwiększa samotność i frustrację. Czym większa liczba kontaktów wirtualnych tym większa samotność.

Czy to znaczy, że dzisiejsze narzędzia komunikacji są z natury złe? Zdecydowanie nie.

Zdrowy rozwój jest zawsze kwestią czasu. Potrzeba go, abyśmy nauczyli się korzystać z internetu.

Jest czas i pora na jedzenie deseru, na drinka, na angażowania się w seks, na wystawienie dziecka na presję społeczną i oczekiwania, na wystawienie dziecka na informacje.

Nie róbmy tego zanim dziecko nie pojawi się z własnymi pomysłami, pytaniami, znaczeniami, kreatywnością. Zanim nie odczuje głodu wiedzy. Dostarczajmy dzieciom nie więcej informacji, niż te które mogą być strawione i które mogą być zastosowane w celu rozwiązania problemu.

Dajmy dziecku dostęp do rozrywki i gier wideo ale po zrozumieniu daremność ucieczki od rzeczywistości i rozwinięciu odpowiedniej elastyczności aby poradzić sobie z rzeczywistością. Po rozwinięciu zdolność do radzenia sobie z brakami, stratą i utratą i gdy już nie musi dłużej wygrywać.

Jest czas i pora na zapewnienie dostępu do technologii łączenia się z rówieśnikami. Po tym jak dziecko opanuje samego siebie podczas interakcji ze swymi rówieśnikami. Po tym gdy pozna znaczenie prawdziwej przyjaźni.

To prawdziwe relacje a nie przepisy tworzą prawdziwe zabezpieczenie.

Rolą rodziców jest być buforem do cyfrowego świata, aż nasze dzieci będą wystarczająco dojrzałe, aby sobie poradzić. Aż 89% rodziców nie widzi problemu.
Nie dawaj dziecku elektronicznych zabawek jeśli chcesz, aby było częścią społeczeństwa.

Uwierz, że jesteś tym, czego twoje dziecko potrzebuje najbardziej. To my jesteśmy ich ulubieńcami a nie rówieśnicy, to my jesteśmy do tego stworzeni. Angażuj dzieci, aby budować relacje. Utwórz strefy wolne od urządzeń cyfrowych, aby była możliwość bycia rodziną. Odgrywaj wiodącą rolę w odpowiednim wykorzystaniu technologii. Używajmy technologii, aby odpowiadać na pytania dzieci.



Mariusz Dzieciątko




Stowarzyszenie Edukacji w Rodzinie