Strona główna | Prawo | FAQ | Artykuły | Wydarzenia | Pomoce i pomysły | Publikacje | Kontakt

Propozycje poprawek zgłoszone przez Stowarzyszenie Edukacji w Rodzinie na posiedzeniu podkomisji do spraw oświaty 07 stycznia 2009 roku

Dotyczy zmiany 19) litera e) w projekcie ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz o zmianie niektórych innych ustaw (druk 1343)

Ustęp 10. pkt 1) wniosek o wydanie zezwolenia obowiązującego od początku następnego semestru został złożony do dnia, odpowiednio, 30 listopada lub 31 maja.

Ustęp 10., pkt 2) litera a) (skreślony)

Ustęp 10., pkt 2) litera c) zobowiązanie rodziców do przystępowania raz w każdym roku szkolnym przez dziecko spełniające obowiązek szkolny lub obowiązek nauki do egzaminów klasyfikacyjnych z podstawy programowej.

Ustęp 11. Dziecko spełniające obowiązek szkolny lub obowiązek nauki poza szkołą otrzymuje świadectwo ukończenia poszczególnych klas danej szkoły na podstawie egzaminów klasyfikacyjnych przeprowadzonych przez szkołę, której dyrektor zezwolił na spełnianie obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki poza szkołą. Dziecku takiemu nie ustala się oceny zachowania.

Ustęp 14. pkt 2) (skreślony)

Ustęp 15. Cofnięcie zezwolenia, o którym mowa w ust. 8, może nastąpić, jeżeli dziecko nie przystąpiło do egzaminu klasyfikacyjnego, o którym mowa w ust. 10 pkt 2 lit. c, albo go nie zdało.

* * *

Uzasadnienie

W obszarze zainteresowania naszego Stowarzyszenia znajdują się przepisy dotyczące realizacji obowiązku szkolnego poza szkołą, czyli mówiąc potocznie edukacji domowej czy też nauczania domowego. Nowelizację tych przepisów w tym projekcie oceniamy pozytywnie; chcieliśmy zaproponować cztery nieduże poprawki, które postaram się treściwie omówić i o których aprobatę i przyjęcie chciałabym serdecznie Panią Minister i Panów Posłów prosić.

1. Ustęp 10, punkt 1) Proponujemy wprowadzenie dodatkowego terminu składania wniosku, 30 listopada, dzięki czemu rodzice mogliby wnioskować o zezwolenie na realizowanie przez dziecko obowiązku szkolnego poza szkołą również przed rozpoczęciem semestru letniego, a nie tylko pod koniec roku szkolnego. Ten fragment ustępu 10 w projekcie ustawy brzmiałby wówczas następująco: 1) wniosek o wydanie zezwolenia obowiązującego od początku następnego semestru został złożony do dnia, odpowiednio, 30 listopada lub 31 maja.

2. Kolejna kwestia, litera c) punktu 2) w ustępie 10: jak należy rozumieć "zobowiązanie rodziców do przystępowania w każdym roku szkolnym przez dziecko (...) do egzaminów klasyfikacyjnych z obowiązkowych zajęć edukacyjnych w danej szkole"? Czy chodzi o przystępowanie raz w każdym roku szkolnym? Wydaje się, że tak, bo takie przesłanki pojawiają się w uzasadnieniu projektu ustawy i z tego, co wiem, intencją pani minister było zmniejszenie częstotliwości egzaminów właśnie do jednej sesji egzaminacyjnej rocznie. Wydaje nam się zatem, że aby przepis ten był jednoznaczny, należałoby dodać w nim słowo "raz".

I jeszcze w tej samej literze c): Proponujemy, by zamiast mówić o "egzaminach klasyfikacyjnych z obowiązkowych zajęć edukacyjnych w danej szkole" mówić o "egzaminach klasyfikacyjnych z podstawy programowej". W dotychczasowej praktyce podstawą do tych egzaminów była właśnie i powinna być podstawa programowa. Zwróćmy uwagę, że rodzic nauczający domowo przejmuje na siebie rolę nauczyciela i powinien dysponować, podobnie jak nauczyciel, pewną swobodą kształtowania programu nauczania dziecka, z zachowaniem oczywiście wymagań podstawy programowej. I na podstawie programowej powinny opierać się egzaminy klasyfikacyjne.

Podsumowując ten podpunkt, proponujemy zatem, by podpunkt c) punktu 2) w ustępie 10 brzmiał następująco: c) zobowiązanie rodziców do przystępowania raz w każdym roku szkolnym przez dziecko spełniające obowiązek szkolny lub obowiązek nauki do egzaminów klasyfikacyjnych z podstawy programowej.

4. W ustępie 11 pojawia się sformułowanie "Dziecko spełniające obowiązek (...) poza szkołą może otrzymać świadectwo" - proponujemy zastąpienie sformułowania "może otrzymać" sformułowaniem "otrzymuje świadectwo". Skoro dziecko systematycznie poddaje się egzaminom klasyfikacyjnym, to naturalne jest, że powinno otrzymać dowód potwierdzający jego wiedzę i umiejętności, który jednocześnie pozwoli mu w miarę potrzeb i chęci w wybranym momencie włączyć się w system "szkolny". Początek ustępu 11 powinien zatem brzmieć: "Dziecko spełniające obowiązek szkolny lub obowiązek nauki poza szkołą otrzymuje świadectwo ukończenia poszczególnych klas (i dalej tak samo)". Możliwe jednak, że interpretuję ten przepis niewłaściwie i chodzi o to, by dzieci, które zdały egzaminy, otrzymywały świadectwo, a dzieci, które ich nie zdały - nie. Wówczas przepis ten nie wymaga poprawki. Czy mogę prosić o korektę lub wyjaśnienie właściwej interpretacji?

6. Przedostatnia propozycja. W ustępie 14 pojawia się sformułowanie: "Cofnięcie zezwolenia, o którym mowa w ustępie 8., następuje, 2) jeśli dziecko nie przystąpiło do egzaminu (...) albo go nie zdało". Wydaje się, że niezwykle istotne jest wprowadzenie tutaj możliwości egzaminu poprawkowego, gdy ze szczególnych względów dziecko nie było w stanie stawić się na egzamin lub zdać go pozytywnie. Rozumiemy, że przepis ten ma na celu ograniczenie liczby przypadków dzieci zaniedbanych edukacyjnie, ale zdarzają się wypadki losowe czy też "powinięcia nogi" i nie każdy nie zdany egzamin (w szczególności jeden z szeregu egzaminów, a dzieci edukowane domowo zdają w każdej sesji egzaminacyjnej szereg egzaminów) musi oznaczać, że dziecko nie było nauczane właściwie. Proponujemy zapis "cofnięcie zezwolenia (...) może nastąpić, jeśli dziecko nie przystąpiło go egzaminu (...) albo go nie zdało. Wydaje się, że w tej mierze pozostawienie pewnej swobody decyzji dyrektorowi, który najlepiej zna pozostającą pod jego opieką i nadzorem rodzinę edukującą domowo, jest rozwiązaniem pozytywnym. Proponujemy zatem, by wykreślić punkt 2) ustępu 14 w całości i wprowadzić ustęp 15 w brzmieniu "15. Cofnięcie zezwolenia, o którym mowa w ust. 8, może nastąpić, jeżeli dziecko nie przystąpiło do egzaminu klasyfikacyjnego, o którym mowa w ust. 10 pkt 2 lit. c, albo go nie zdało".

I ostatnia poprawka, o której wspominałam na początku.
Proponujemy wykreślenie litery a z punktu 2 ustępu 10. Jest to fragment dotyczący konieczności uzyskania pozytywnej opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej.

Jest to nasza ostatnia propozycja poprawki, która wymaga nieco szerszego uzasadnienia. W uzasadnieniu chcielibyśmy zwrócić uwagę na fakt, że poradnie powołane są do tego, by - zgodnie ze swoją nazwą i rozporządzeniem regulującym ich funkcjonowanie - doradzać, pomagać rodzicom i nauczycielom, prowadzić terapię itd., a nie de facto wydawać decyzje co do dalszego sposobu kształcenia danego dziecka. Zgodnie ze wspomnianym już rozporządzeniem korzystanie z pomocy poradni jest dobrowolne.

Chcemy zwrócić uwagę na fakt, że pozostawienie przepisu dotyczącego poradni w takim brzmieniu oznacza de facto, że arbitralność decyzji, należącej wcześniej do dyrektora lokalnej szkoły, została tylko pozornie usunięta, a tak naprawdę moc jej wydania przeszła na pracownika poradni psychologiczno-pedagogicznej.

Obawiamy się - nie bezpodstawnie, lecz na bazie naszych doświadczeń jako rodziców ubiegających się w ubiegłych latach o tego rodzaju zezwolenia i obligowanych w wielu wypadkach przez dyrektorów do przedstawienia takiej właśnie pozytywnej opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej - że opinie takie wydawane będą niemerytorycznie, w gruncie rzeczy na bazie negatywnego lub pozytywnego nastawienia pracowników poradni do edukacji domowej jako formy kształcenia. Pole do swobodnych, niemerytorycznych ocen jest ogromne.

I wreszcie kwestia ostatnia, choć wcale nie najmniej ważna. Edukacja domowa jest pewną uznaną formą kształcenia dzieci, jedną z możliwych form obok kształcenia w szkolnictwie publicznym, społecznym i prywatnym. Rodzice nie są zobligowani do tego, by prosić poradnię psychologiczno-pedagogiczną o to, by wydawała pozytywną opinię co do kształcenia dzieci na przykład w prywatnej szkole integracyjnej czy też w szkole montessoriańskiej, nie muszą ubiegać się o pozwolenie na wysłanie dziecka do szkoły artystycznej czy sportowej, nie muszą ubiegać się o pozwolenie na to, by ich dziecko mogło chodzić do szkoły niepublicznej. Jest to kwestia ich wyboru. Dokładnie o ten sam wybór chodzi w przypadku edukacji domowej.

Ustawodawca naprawdę dostatecznie zabezpieczył interesy dziecka i państwa zobowiązując rodziców do tego, by dziecko systematycznie poddawało się egzaminom potwierdzającym jego postępy w nauce.

Aby zamknąć już ten temat: wśród dzieci edukowanych domowo są takie, które radziły sobie w szkole bardzo dobrze, bardzo źle i nigdy nie uczyły się w szkole. Dzieci z rodzin pełnych i niepełnych. Bardzo zdolne i z trudem przyswajające wiedzę. Wszystkie łączy jedno: zdają na pozytywne oceny, zazwyczaj bardzo dobre, egzaminy klasyfikacyjne. Analizując ich możliwości i sytuację życiową naprawdę trudno jest znaleźć jakiś wspólny mianownik, na którym mogłyby oprzeć się poradnie. Życie jest skomplikowane. Bardzo trudno jest przewidywać, jak dziecko i jego rodzice poradzą sobie faktycznie z edukacją domową, i nie powinno się nikogo arbitralnie skreślać na starcie. Możliwość edukacji domowej istnieje w Polsce od 18 lat, od 1991. W tym czasie nie ujawniły się żadne patalogie, niewydolni wychowawczo rodzice nie rzucili się wypisywać swoich dzieci ze szkół w złych intencjach. Rodzice niewydolni wychowawczo posyłają i będą posyłać swoje dzieci do szkoły i przymykać oczy na wagary, nie będą zawracać sobie głowy zyskiwaniem żadnych pozwoleń na edukację domową, i nie ma potrzeby zabezpieczania się przed takim zjawiskiem za pomocą opinii poradni. Z edukacją domową nie wiążą się dla rodziców żadne benefity, w szczególności żadne benefity finansowe, to są wyłącznie obciążenia, czasowe i finansowe. W edukacji domowej kształci się ułamek promila dzieci w wieku szkolnym i tak pozostanie, i są to dzieci rodziców troskliwych i naprawdę nie wymagających kontroli pracownika poradni. Zgodnie z konstytucją to rodzic ma pierwszeństwo w wychowaniu i kształceniu swojego dziecka. Nie jest zgodne z duchem konstytucji przyznawanie pracownikowi poradni prawa do decydowania o sposobie kształcenia dziecka i jednocześnie nie przyznawanie go rodzicom. Uważamy, że najlepszym rozwiązaniem będzie całkowite wykreślenie litery a punktu 2 ustępu 10.

Mamy nadzieję na zrozumienie Pani Minister i przychylność Państwa Posłów.



Stowarzyszenie Edukacji w Rodzinie