Strona główna | Prawo | FAQ | Artykuły | Wydarzenia | Pomoce i pomysły | Publikacje | Kontakt

Powstanie styczniowe - rekonstrukcja historyczna.

Sprawozdanie z dnia 18 stycznia 2009r.

Moje opowiadanie jest o rekonstrukcji kilku epizodów z powstania styczniowego (1863r.). Będzie miało w sobie elementy opisu oraz będzie pisane prozą. Zapraszam do dalszego czytania.

Po przyjechaniu do muzeum - skansenu podeszliśmy do kasy. Zapłaciliśmy z tatą za bilet rodzinny i ruszyliśmy przez tunelik pomiędzy dwoma budynkami. Znaleźliśmy ścieżkę i poszliśmy w prawo. Co ciekawe, nasze rozmowy przerywały polonezy i marsze, wydobywające się z głośników koło budki z zielonym dachem. Po przybyciu na miejsce zobaczyliśmy sporą polankę z kilkoma tylko domami w oddali i jednym blisko.


Przy tym domu obok stało około dwudziestu żołnierzy rosyjskich w niebieskich mundurach i z białymi "iksami" na plecach i brzuchu.

Dalej stali kosynierzy polscy. Każdy miał na sobie co innego. Jednak większość uwagi przykuwała wielka kosa. Miała wysokość około dwóch metrów, a na jej końcu tkwiło długie i złowrogo wygięte ostrze.

Co jakiś czas przebiegał jakiś koń. Konie miały różne kolory. Były barwy kasztanowej, białe, i całkowicie czarne. Niektóre (niewiele) nawet pstrokate.

Przeszliśmy w kierunku małego podestu na głośnik basowy. Staneliśmy na nim i mój brat wyciągnął aparat. Tata zrobił to samo. Po kilkudziesięciu minutach rozpoczęła się bitwa.


Najpierw było zaprzysiężenie francuskich wojowników. Przysięgali w swoim języku (byli to autentyczni francuzi).


Po krótkiej naradzie konie i francuzi odbiegły w jednym kierunku, matki i babcie - do domów, a piechota i kosynierzy - do zagrody.


Rosyjska konnica (kozacy) wpadła na koniach do wsi na patrol. Za nimi szła piechota. Gdy tylko weszła, rozpoczął się atak.


Nagle kozacy zapędzeni zostali w inną część pola do walki przez polską konnicę. Tymczasem piechota zaatakowała Rosjan. Francuzi ze strzelbami od frontu, kosynierzy od tyłu, a zwykli powstańcy ze strzelbami - od boku. Bitwa trwała długo.


Polacy wygrali tę potyczkę po zabiciu Rosjan. Powstańcy rozchodzą się.


Wiadomość o bitwie dochodzi do generała, który atakuje bezbronną wieś. Kozacy otoczyli ludność. Nagle jeden człowiek zaczął uciekać. Rosjanie natychmiast go zastrzelili. Woźnica tymczasem odwoził ciężko rannych powstańców z poprzedniej bitwy do lasu. Gdy został dostrzerzony, wróg dobił rannych, a wieś kazał spalić.

Rosyjscy wojacy zaczęli rabować domostwa z tylko jedną zasadą: co weźmiesz - jest twoje. Bitwa ta zakończyła się smutno dla całej wsi.


Rekonstrukcja była wspaniała. Na pewno pojadę tam na drugi rok ze względu na piękną realizację projektu.

Jakub Dzieciątko (12 lat)


Stowarzyszenie Edukacji w Rodzinie