Debata. Edukacja domowa wobec zmian ustawowych. Jedna teza – pięć perspektyw.

Podsumowanie debaty:

We wtorek 21 listopada 2017 w Sejmie obyła się konferencja poświęcona edukacji domowej. Organizatorami debaty byli klub poselski Kukiz’15, Unia Polityki Realnej, Prawica Rzeczypospolitej oraz Stowarzyszenie Edukacji w Rodzinie i Fundacja Edukacji Polonijnej. Patronat honorowy nad wydarzeniem objął poseł parlamentu europejskiego Marek Jurek oraz przewodniczący klubu Kukiz’15 – Paweł Kukiz. Konferencja zgromadziła przedstawicieli wielu środowisk. Byli na niej obecni parlamentarzyści, przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej, przedstawiciele organizacji poza rządowych, naukowcy, dyrektorzy szkół, rodzice i uczniowie. Debata zorganizowana była w pięć paneli dyskusyjnych przedstawiających tematykę edukacji domowej z różnych perspektyw.

Konferencję otworzył poseł Bartosz Józwiak a prowadzącym debatę był publicysta Tomasz Terlikowski.


W pierwszej perspektywie mec. Krzysztof Tusiński oraz dr inż. Mariusz Dzieciątko przedstawili raport z prac grupy roboczej do spraw edukacji domowej powołanej przez panią minister Zalewską w styczniu 2016 roku. W skład grupy roboczej weszli rodzice, przedstawiciele szkół oraz przedstawiciele ministerstwa. Prace trwały przez 9 miesięcy w trakcie których odbyło się 14 spotkań w MEN oraz wiele spotkań z rodzicami na obszarze całej Polski. Dyskutowano o prawach i potrzebach rodziców, uczniów i dyrektorów szkół oraz o konieczności otwartej współpracy z ministerstwem w zakresie ustanawiania przepisów dotyczących edukacji domowej.

Głównymi postulatami przedstawionymi przez grupę roboczą były:
• utrzymanie możliwości swobodnego wyboru szkoły z terenu całej Polski,
• fakultatywność opinii z poradni psychologiczno-pedagogicznej,
• powrót do niedyskryminującego finansowania szkół w których uczą się dzieci z edukacji domowej.

Dr inż. Mariusz Dzieciątko przestawił w skrócie model matematyczny finansowania szkół edukacji domowej wypracowany wspólnie z MEN z którego wynikało iż zasadne jest przywrócenie finansowania do poziomu 1,0. Jakość i rzetelność opracowanego modelu została wysoko oceniona przez wiceministra Macieja Kopcia.

Przedstawione postulaty nie znalazły zrozumienia wśród kierownictwa MEN. Co prawda Ministerstwo obiecało powrót finansowania do poziomu 0,8 w roku 2017 i 1,0 w 2018 (obecnie 0,6) lecz wobec sprzeciwu strony samorządowej wycofało się ze swojej propozycji.

Dodatkowo wprowadzona reforma przyniosła rejonizację wojewódzką oraz ograniczyła możliwość korzystania z poradni psychologiczno-pedagogicznych wyłącznie do placówek publicznych.

Przyjęte rozwiązania wykluczyły z edukacji domowej dzieci mieszkające za granicą, pomimo iż polonia zainteresowała się tą formą edukacji na skutek zachęty skierowanej do rodzin klika lat wcześniej przez MEN. Zachęta ta była wynikiem badania przeprowadzonego w latach 2009-2011, które to wskazywało na niewydolność systemu wsparcia edukacji polonijnej. Rozwiązanie to podniosło poziom opanowania języka, ułatwiało zaaklimatyzowanie się w polskim systemie po powrocie do kraju, uzupełniało braki szczególnie z zakresu przedmiotów humanistycznych, geografii, wzmacniało przynależność i tożsamość narodową.
Pani Monika Łukaszewicz z Ministerstwa Edukacji Narodowej odnosząc się do poruszanych tematów zaznaczyła że rodzic ma prawo wybrać dowolna szkołę publiczną lub niepubliczną, obwodową lub nie obwodową więc jest dużo szkół do wyboru do których dziecko jest przyjmowane niejako z urzędu. Zawężenie możliwości wyboru szkoły zostało wprowadzone aby szkoła miała większe możliwości wsparcia rodziców, aby ułatwić kontakt ze szkołą oraz możliwość korzystania z pomocy dydaktycznych.

Na szczegółowe pytanie dlaczego ministerstwo pozbawia dzieci mieszkające poza polską możliwości edukacji w polskiej szkole padła odpowiedź, że jest to spowodowane troską o nieprzeciążanie ucznia. System oświaty w Polsce jest dla uczniów mieszkających na terenie kraju, nie ma potrzeby obarczać dzieci które i tak realizują obowiązek szkolny za granicą dodatkowa podstawą programową. Tym bardziej że nie ma w Polsce potrzeby posiadania dodatkowych zaświadczeń aby włączyć dziecko w system edukacji Polskiej. Polskie szkoły zapewniają godziny wyrównawcze i korepetycje dla dzieci powracających z zagranicy.

Decyzję o przymusie korzystania tylko z poradni publicznych uzasadniono potrzebą standaryzacji opinii oraz dostępnością do bezpłatnych badań.
Wszystkie powyższe zmiany zostały wprowadzone – jak usłyszeli uczestnicy debaty – dla dobra rodziców i ich dzieci!

Joanna Krupska prezes Związku Dużych Rodzin 3+ zwróciła uwagę na to, że obecna polityka państwa wyraża zaufanie do rodzin, rodzina jest priorytetem. Wydaje się logiczne, że polski rząd będzie wspierał edukację domową. Wykształciły się ośrodki, które skupiają środowiska rodzin, które funkcjonują znakomicie, a rejonizacja podcina skrzydła tym którzy są zaangażowani w tworzenie i funkcjonowanie takich ośrodków. Wyraziła nadzieję, że obostrzenia dotyczące edukacji domowej opierają się na nieporozumieniu.

Prof. Marek Budajczak zauważył, że nie ma potrzeby nakładania na dzieci edukacji domowej obowiązkowych badań w poradniach, ponieważ każdy rodzic potrzebujący konsultacji czy pomocy może się w dowolnym momencie do takiej poradni zgłosić i o opinie poprosić, tym bardziej że w rozporządzeniu dotyczącym poradni jest zapis że badania w poradniach są dobrowolne.


W drugiej perspektywie wypowiadali się rodzice. Jako powód decyzji o realizacji obowiązku szkolnego poza szkołą wskazali troskę o relacje rodzinne, chęć poświęcenia większej ilości czasu na edukację oraz możliwość realizacji własnych projektów. Taka forma edukacji przynosi też oszczędność czasu, indywidualne podejście do potrzeb dziecka oraz odpowiednią, dobrą socjalizację. Jako największe wyzwanie Jakub Jaros, ojciec 4 dzieci, wskazał brak zrozumienia czym jest edukacja domowa, brak wiedzy wśród urzędników o tym jak pracuje się z dziećmi w domu. Dr Agnieszka Sobolewska, mama 4 dzieci, dodała że rodzice nie są wrogami systemu, chcą po prostu w inny sposób realizować obowiązek nauki. Rodzice zaznaczyli też problem „mitycznej socjalizacji” czyli sztucznie stworzonego problemu braku kontaktu z innymi dziećmi. Zapewnili, iż zróżnicowane środowisko starszych i młodszych oraz spotkania w czasie egzaminów, warsztatów, wycieczek w zupełności zaspokajają potrzebę prawidłowej socjalizacji.Oprócz rodziców z Polski w debacie wzięli udział poprzez łącze Internetowe rodzice uczący swoje dzieci we Francji, Wielkiej Brytanii, Szwecji i Jordanii.


Ewa Paul z północy Francji powiedziała, że nie ma możliwości korzystania z żadnej szkoły polskiej, ani żadnej innej pomocy w edukowaniu swojego dziecka. Do najbliższej polskiej placówki ma 6 godzin podróży pociągiem. Powiedziała: „Moim pragnieniem jest aby moje dziecko dobrze znało język polski, chcę rozmawiać po polsku z moimi dziećmi na różne tematy. Moje dzieci lubią i ochoczo realizują program polskiej szkoły”. To że dzieci otrzymują polską legitymację oraz świadectwo ukończenia kolejnych klas jest dla nich bardzo motywujące i podtrzymujące w nich poczucie przynależności do kraju.Anna Avraham z Jordanii podzieliła się tym jak wygląda edukacja w jej miejscu zamieszkania. Ubogi program, mała ilość lekcji, przepełnione klasy do 45 dzieci. Taka sytuacja bardzo motywuje ją do pracy z własnymi dziećmi w polskiej szkole edukacji domowej. Powiedziała: „Polska postawa programowa jest dużo bardziej wymagająca niż Jordańska, chcę aby moje dziecko było dobrze przygotowane do podjęcia studiów w Polsce”.Dla rodziców z zagranicy ważne jest aby dzieci po powrocie do Polski dobrze zaaklimatyzowały się w polskiej szkole, nie miały zaległości oraz potrafiły bez problemu posługiwać się naukowym językiem polskim.

Trzecia perspektywą był punkt widzenia byłych maturzystów a obecnie studentów. Panel ten był pełen młodzieńczego entuzjazmu. Absolwenci dzielili się swoimi doświadczeniem z czasu edukacji domowej. Opowiadali o tym jak i kiedy zdecydowali się na edukację domową, jak organizowali sobie dzień, dlaczego ta forma była dla nich najlepszym rozwiązaniem. Mówili o oszczędności czasu, o relacjach rodzinnych, trosce o młodsze rodzeństwo. Z wypowiedzi młodych było widać ich dojrzały sposób postrzegania edukacji i odpowiedzialność za organizację czasu, własne osiągnięcia czy samodzielne przygotowanie do matury. Przyznali że wyzwaniem było znalezienie przyjaciół także uczących się w domu, niemniej jednak rówieśników znajdowali w różnych grupach zajmujących się interesującymi ich dziedzinami: teatrem, tańcem, harcerstwem, wspólnotą.

Odnieśli się też do kwestii egzaminów. Wskazali że nie są one wymierną oceną poziomu zdobytej wiedzy a ponadto sama wiedza to nie wszystko. Liczy się także umiejętność korzystania z niej, umiejętność poradzenia sobie z życiowymi wyzwaniami, podejmowanie właściwych wyborów. Każda z osób ucząca się w systemie edukacji domowej wyraziła swoje poparcie dla tej formy edukacji i oceniła ją jako najlepszy wybór swoich rodziców i swój.

Perspektywa czwarta to spojrzenie dyrektorów szkół. Mówili o tym jak organizują pracę szkoły, co jest dla nich wyzwaniem, dlaczego podjęli się przyjęcia do swoich szkół dzieci z edukacji domowej.

Dyrektorzy z pasją i zaangażowaniem opowiadali o szerokim wachlarzu propozycji współpracy szkoły z rodzicami. Począwszy od postawy elastyczności w organizowaniu egzaminów, tworzenia elastycznych grafików zajęć dodatkowych, wycieczek, uruchamianie projektów, wymiany językowej dla dzieci z Polski, aż po pochylenie się nad specjalnymi potrzebami niektórych rodzin czy dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Mówili o przyjaznej i życzliwej atmosferze w kontaktach z rodzinami. Dyrektorzy dostrzegają także potrzebę tworzenia dla rodziców różnego rodzaju platform porozumiewania czy stałych kontaktów, wymiany doświadczeń. Atutem współpracy jest także transparentne ustalenie zasad i szczegółów realizacji podstawy programowej, rozłożenie jej na obowiązujące lata i dawanie jasnego przekazu rodzicom.
Niektóre szkoły są gotowe na czas egzaminów wysyłać swoich nauczycieli do innych miast i państw, aby oferować większą dostępność. Wykorzystują to do klasowych wycieczek językowych dla uczniów stacjonarnych, gdzie Polscy uczniowie mogą wejść na lekcje do swoich kolegów w innym kraju.

Dyrektor Robert Sędzielewski z Lublina zwrócił uwagę, że wprowadzenie rejonizacji jest kolejnym ciosem zadanym rodzinom z za wschodniej granicy posiadających Kartę Polaka. Wskazał że oni pozostają tam nie ze względu na swój wybór a dlatego, że po drugiej wojnie światowej przesunęły się granice. I tak np. mieszkańcom Kamieńca Podolskiego poprzednie kierownictwo MEN zlikwidowało polską szkołę stacjonarną a obecne pozbawia ich możliwości uczenia się w polskim systemie oświaty!

Dyrektorzy pomimo różnych utrudnień systemowych zadeklarowali chęć podejmowania nowych inicjatyw na rzecz edukacji domowej.

Ważnym głosem z sali był głos rodzica, Sylwii Chrzanowskiej, która podkreślała jak ważne jest, aby dzieci pracowały z ludźmi pełnymi pasji i zaangażowania. Powiedziała: „nakładając na dzieci obowiązek rejonizacji unicestwiamy możliwość czerpania od ludzi z pasją, a jednocześnie zmuszamy szkoły rejonowe do podjęcia edukacji domowej chociaż wcale nie mają na to ochoty, nie rozumieją tematu dzieci uczonych w domu i traktują je jak zło konieczne”.

Ostatnia piąta perspektywa to naukowcy. Padły tu ważne słowa prof. Marka Budajczaka „nie ma żadnych badań, które wskazywały by na szkodliwość edukacji domowej, a średnie wyniki znacznie przewyższają średnią krajową”.
Ksiądz dr Andrzej Lubowicki podzielił się wynikami badań przeprowadzonych na grupie ponad 300 rodzin edukacji domowej z których wynika że większość rodzin edukacji domowej to rodziny duże (57%), posiadające wykształcenie wyższe (75%) , mieszkające w dużych miastach (54%) o tradycyjnym modelu rodziny.

Z przeprowadzonych badań wynika, że jest duża potrzeba nieustannego tworzenia środowiska edukacyjnego rodzin edukacji domowej. Potrzebujemy współpracy i sprawniejszego porozumiewania się rodzin, organizowania zjazdów w ogólnopolskich, struktur instytucjonalnych, platform porozumienia, promowania edukacji domowej, konferencji naukowych oraz przeciwdziałania dyskryminacji.

Izabela Chaniewska ze szkoły w Białymstoku przedstawiła badania dotyczący wyników egzaminów zewnętrznych (sprawdzian i egzamin gimnazjalny) dla uczniów edukacji domowej mieszkających za granicą. Uczniowie tacy wypadają na egzaminach powyżej średniej krajowej.

Na zakończenie prof. M. Budajczak zaapelował do ustawodawców, aby potrafili słuchać i rozwiązywać problemy. Powiedział „Uczmy się rozmawiać o rzeczach istotnych, takich które zmieniają perspektywę dla wielu ludzi. Zapis raz ustanowiony nie musi być wieczny, może zostać skreślony”.

Debatę podsumował Tomasz Terlikowski a zamknął poseł B. Józwiak.
Debata wzbudziła duże zainteresowanie, a każda z perspektyw stanowiła ważny drogowskaz do tego jak współpracować i tworzyć prawo w którym każdy obywatel zafunkcjonuje dobrze. Ufamy, że pracownicy Ministerstwa pochylą się nad postulatami uczniów, rodziców, dyrektorów i naukowców.

Joanna i Mariusz Dzieciątko
zdjęcia: Artur Madej

1 Trackback / Pingback

  1. Edukacja domowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*